Autor: Erwin Pitula – HipnoGabinet

Czasami człowiek doskonale rozumie swoją sytuację.
Zna możliwości. Analizuje argumenty. Tworzy listy zalet i wad. Rozmawia z bliskimi. Czyta kolejne opinie. Próbuje przewidzieć konsekwencje każdego możliwego rozwiązania.
I nadal nie wybiera.
Im dłużej analizuje, tym mniej jest pewny. Każda możliwość zaczyna mieć kolejne „ale”. Pojawia się napięcie, ciężar w ciele, niepokój albo charakterystyczna pustka w głowie. Decyzja zostaje odłożona, lecz umysł wcale nie przestaje nad nią pracować.
Wraca do niej rano. Wieczorem. Podczas jazdy samochodem. Przed snem.
Tak może wyglądać paraliż decyzyjny.
W swojej pracy nie patrzę na niego jak na brak charakteru, słabą wolę czy niedojrzałość. Bardzo często spotykam osoby inteligentne, odpowiedzialne i świetnie radzące sobie z logicznym myśleniem, które przy określonym rodzaju decyzji nagle zatrzymują się w miejscu.
To właśnie wtedy interesuje mnie coś więcej niż pytanie:
„Dlaczego jeszcze się nie zdecydowałeś?”
Znacznie ważniejsze staje się inne:
„Co dzieje się w Tobie dokładnie w chwili, kiedy masz zdecydować?”
Bo czasami problem nie polega na braku odpowiedzi.
Problem polega na tym, że jakaś część człowieka boi się skorzystać z odpowiedzi, którą on już zna.
Czym właściwie jest paraliż decyzyjny?
Paraliż decyzyjny nie jest odrębną diagnozą psychologiczną. To określenie sytuacji, w której proces podejmowania decyzji zostaje zakłócony przez lęk, niepewność, nadmierne analizowanie, perfekcjonizm, konflikt wewnętrzny albo potrzebę uzyskania pewności, której w rzeczywistości nie da się osiągnąć.
Może dotyczyć zmiany pracy, rozpoczęcia lub zakończenia relacji, przeprowadzki, wyboru kierunku zawodowego, podjęcia leczenia lub terapii, inwestycji, rozpoczęcia własnej działalności czy podjęcia ważnego zobowiązania.
Ale mechanizm potrafi pojawić się również w sprawach pozornie niewielkich.
Co kupić? Co odpowiedzieć? Czy zadzwonić? Czy pojechać? Czy teraz jest właściwy moment? Czy poczekać jeszcze tydzień?
Nie każda trudna decyzja oznacza oczywiście paraliż decyzyjny. Niektóre sprawy rzeczywiście wymagają czasu, zebrania informacji i spokojnego namysłu.
Granica pojawia się w miejscu, w którym analizowanie przestaje przybliżać do rozwiązania, a zaczyna służyć odsuwaniu momentu wyboru.
Człowiek poszukuje wtedy kolejnych informacji, kolejnych opinii i kolejnych argumentów, ale zamiast jasności otrzymuje następne pytania.
Problemem często nie jest brak informacji, lecz niepewność
To rozróżnienie jest niezwykle ważne.
Decyzje niemal zawsze dotyczą przyszłości, a przyszłość z definicji pozostaje częściowo nieznana.
Nie da się uzyskać gwarancji, że nowa praca okaże się lepsza. Nie można z całkowitą pewnością przewidzieć przebiegu związku. Nie można wiedzieć, jakie dokładnie konsekwencje przyniesie zmiana miejsca zamieszkania czy rozpoczęcie nowego przedsięwzięcia.
Można zebrać fakty. Można ocenić ryzyko.
W pewnym momencie trzeba jednak wybrać pomimo fragmentu niepewności.
Współczesne badania nad niezdecydowaniem wskazują na istotną rolę nietolerancji niepewności. Badanie eksperymentalne Appela i Gerlacha z 2025 roku dostarczyło dowodów na jej przyczynowy udział w nasilaniu niezdecydowania. Badanie kliniczne opublikowane w 2026 roku, obejmujące osoby z zaburzeniami lękowymi i OCD, również wskazało, że wzrost sytuacyjnej nietolerancji niepewności wiązał się ze wzrostem trudności decyzyjnych.
Człowiek może więc próbować myśleć tak długo, aż wreszcie poczuje stuprocentową pewność.
A ponieważ taka pewność nie przychodzi, umysł nie wydaje zgody na ruch.
Kiedy decyzja staje się egzaminem z własnej wartości
Dla jednego człowieka błędna decyzja oznacza:
„Trudno. Wybrałem na podstawie tego, co wtedy wiedziałem. Teraz skoryguję kierunek”.
Dla drugiego znaczy:
„Jak mogłem być tak głupi?”
„Powinienem był to przewidzieć”.
„Znowu wszystko zepsułem”.
„Nie potrafię kierować własnym życiem”.
I wtedy decyzja przestaje być zwykłym wyborem pomiędzy kilkoma możliwościami.
Staje się egzaminem z własnej wartości.
Pojawia się perfekcjonistyczne założenie, że gdzieś istnieje jeden właściwy wybór i trzeba go odnaleźć.
Człowiek nie szuka już rozwiązania wystarczająco dobrego.
Szuka decyzji, której nigdy nie będzie musiał żałować.
A takiej gwarancji życie zazwyczaj nie oferuje.
Lęk przed oceną – kiedy wiem, czego chcę, ale boję się to wybrać
Czasami odpowiedź jest stosunkowo jasna.
Człowiek wie, czego chce.
Wtedy jednak pojawiają się inne pytania:
„Co powiedzą inni?”
„Kogo rozczaruję?”
„Czy rodzina to zaakceptuje?”
„Czy mam prawo zrobić coś tylko dlatego, że jest dobre dla mnie?”
„Co będzie, jeśli ktoś przeze mnie będzie cierpiał?”
Problem przestaje wtedy dotyczyć samego wyboru.
Dotyczy prawa do własnego wyboru.
I właśnie tutaj często pojawia się historia człowieka: doświadczenia krytyki, zawstydzenia, nadmiernej kontroli, podporządkowywania własnych potrzeb innym albo wieloletniego uczenia się, że bezpieczeństwo zależy od aprobaty otoczenia.
Nadmiar możliwości również potrafi zatrzymać
Popularne przekonanie mówi, że im więcej opcji posiadamy, tym większą mamy wolność.
Psychologia decyzji pokazuje bardziej złożony obraz.
Metaanaliza Cherneva, Böckenholta i Goodmana obejmująca 99 obserwacji badawczych i ponad 7200 osób wykazała, że przeciążenie wyborem zależy między innymi od złożoności dostępnych możliwości, trudności samej decyzji oraz niepewności własnych preferencji.
Czasami więc problemem nie jest brak dobrej drogi.
Dobrych dróg jest kilka.
A wybranie jednej oznacza pożegnanie pozostałych.
To ważna część dojrzałego podejmowania decyzji: każdy rzeczywisty wybór coś otwiera i jednocześnie coś zamyka.
Dlaczego logiczne argumenty nie zawsze wystarczają?
Człowiek może doskonale wiedzieć:
„Nie istnieje idealna decyzja”.
„Każdy człowiek popełnia błędy”.
„Nie da się przewidzieć wszystkiego”.
„Mam wystarczająco dużo informacji”.
A mimo to ciało reaguje tak, jakby wybór oznaczał zagrożenie.
Pojawia się ucisk w klatce piersiowej. Ścisk w gardle. Napięcie brzucha. Przyspieszenie oddechu. Pustka w głowie.
Wewnętrzny głos ostrzega:
„Uważaj”.
„Jeszcze poczekaj”.
„Sprawdź to jeszcze raz”.
„A co, jeśli…?”
I właśnie tutaj zaczyna się obszar, w którym hipnoterapia pokazuje swoją szczególną wartość.
Rozmowa pozwala opisać i zrozumieć problem. Hipnoza terapeutyczna daje możliwość wejścia głębiej w sam mechanizm reakcji: emocję, sygnały płynące z ciała, obrazy, automatyczne przekonania, wewnętrzne dialogi, wcześniejsze doświadczenia i wyobrażenia przyszłości.
Współczesne ujęcie hipnozy opisuje ją jako stan skupionej uwagi, zmniejszonej świadomości bodźców peryferyjnych oraz zwiększonej zdolności reagowania na sugestię.
Dla mnie właśnie ta możliwość skoncentrowania pracy na doświadczeniu człowieka jest jedną z największych wartości hipnoterapii.
Zamiast kolejny raz obracać ten sam problem na poziomie świadomej analizy, możemy skierować uwagę dokładnie tam, gdzie uruchamia się blokada.
Jak pracuję z paraliżem decyzyjnym w hipnoterapii?
Jedna zasada jest dla mnie podstawowa:
nie podejmuję decyzji za klienta.
Siłą hipnoterapii nie jest narzucenie człowiekowi wyboru.
Jej siłą jest stworzenie warunków, w których odzyskuje dostęp do własnego doświadczenia, wartości, potrzeb i zasobów, a następnie sam może zdecydować.
Nie szukamy odpowiedzi terapeuty.
Szukamy odpowiedzi klienta, która została zagłuszona przez lęk, presję, stare przekonania albo konflikt wewnętrzny.
W mojej pracy hipnoterapia stanowi centralną metodę tego procesu. Elementy NLP, pracy poznawczej, pracy z częściami czy technik wyobrażeniowych wykorzystuję jako narzędzia, które można włączyć w doświadczenie hipnotyczne i dopasować do konkretnego człowieka.
Najpierw znajdujemy moment blokady
Zamiast zaczynać od ogólnego:
„Mam problem z decyzjami”,
wolę zejść do konkretnego doświadczenia.
Wyobrażamy sobie moment, w którym decyzja naprawdę ma zostać podjęta.
I sprawdzamy:
Co pojawia się jako pierwsze?
Emocja? Obraz? Napięcie? Głos? Myśl? Ścisk? Potrzeba ucieczki? Chęć ponownego sprawdzania?
A może nagłe odcięcie od własnych potrzeb?
Ten sygnał często prowadzi znacznie głębiej niż kolejne pół godziny dyskusji nad argumentami „za” i „przeciw”.
Regulacja napięcia – zmiana stanu, z którego człowiek podejmuje decyzję
Silnie pobudzony człowiek inaczej interpretuje rzeczywistość.
Uwaga łatwiej przesuwa się w stronę zagrożeń. Negatywne scenariusze zaczynają dominować nad możliwościami, a każdy kolejny argument może tylko napędzać następną rundę analizowania.
Dlatego jednym z pierwszych elementów pracy bywa zmiana stanu, z którego człowiek patrzy na swoją decyzję.
I właśnie tutaj hipnoza ma bardzo mocne zaplecze badawcze.
Metaanaliza Valentine i współpracowników obejmująca 17 prób wykazała średni ważony efekt hipnozy w redukcji lęku na poziomie 0,79 pod koniec aktywnego leczenia. Autorzy opisali ten wynik w ten sposób: przeciętna osoba poddana hipnozie uzyskiwała większą redukcję lęku niż około 79% osób w grupach kontrolnych. Przy najdłuższym okresie obserwacji efekt wyniósł 0,99.
To ważne, ponieważ właśnie napięcie i lęk mogą być jednym z mechanizmów napędzających paraliż decyzyjny.
Co więcej, metaanaliza Ramondo i współpracowników wykazała, że włączenie hipnozy do CBT dawało statystycznie istotną przewagę nad samym CBT w analizowanym materiale, zarówno po zakończeniu leczenia, jak i w części wyników długoterminowych.
Dla mnie wniosek praktyczny jest bardzo ciekawy: hipnozy nie trzeba stawiać obok innych metod jako kolejnego, odrębnego narzędzia. Może ona tworzyć główną przestrzeń terapeutyczną, w której pracę poznawczą, emocjonalną, wyobrażeniową i behawioralną można prowadzić znacznie bardziej doświadczeniowo.
Praca z częścią, która mówi: „Zatrzymaj się”
Jedna część człowieka może mówić:
„Podejmij wreszcie decyzję”.
Druga odpowiada:
„Zatrzymaj się. To może być niebezpieczne”.
Pierwsza chce wolności.
Druga bezpieczeństwa.
Pierwsza chce zmienić pracę.
Druga boi się utraty stabilizacji.
Pierwsza chce postawić granicę.
Druga boi się odrzucenia.
Nie interesuje mnie pokonanie tej ostrożnej części.
Interesuje mnie jej funkcja.
W NLP funkcjonuje użyteczne terapeutycznie założenie, że za zachowaniem warto poszukiwać pozytywnej intencji. Nie oznacza to, że każde zachowanie jest korzystne.
Pytamy raczej:
„Co ważnego ta reakcja próbuje dla Ciebie zrobić?”
Paraliż decyzyjny może być mało skutecznym sposobem realizowania bardzo ważnego celu: ochrony przed bólem, odrzuceniem, poczuciem winy, krytyką, utratą bezpieczeństwa albo powtórzeniem dawnego błędu.
Kiedy odkrywamy tę funkcję, nie odbieramy części ochronnej jej zadania.
Pomagamy jej znaleźć lepszy sposób wykonywania tego zadania.
Zamiast:
„Zatrzymam cię przed każdą decyzją”,
nowa strategia może brzmieć:
„Pomogę ci sprawdzić najważniejsze informacje, ocenić rzeczywiste ryzyko i przygotować się do działania”.
I właśnie tutaj NLP w hipnoterapii staje się dla mnie użytecznym sposobem organizowania i przekształcania doświadczenia klienta.
Przekonania, które zamieniają wybór w zagrożenie
Czasami w trakcie pracy bardzo szybko ujawnia się wewnętrzna zasada:
„Muszę wszystko przewidzieć”.
„Nie wolno mi się pomylić”.
„Inni wiedzą lepiej”.
„Jeśli wybiorę siebie, kogoś skrzywdzę”.
„Kiedy podejmuję decyzję sam, dzieje się coś złego”.
„Błąd oznacza, że jestem niekompetentny”.
W hipnoterapii nie chodzi o zastąpienie tego sztucznym zapewnieniem:
„Od dzisiaj każda moja decyzja będzie doskonała”.
Znacznie bardziej wartościowe stają się przekonania realistyczne i wzmacniające:
„Podejmuję decyzję na podstawie informacji, które mam dzisiaj”.
„Rozsądna decyzja może zawierać element ryzyka”.
„Kiedy pojawią się nowe informacje, potrafię skorygować kierunek”.
„Pomyłka pozostawia mi prawo do kolejnego wyboru”.
Tutaj hipnoterapia daje możliwość wyjścia poza samo intelektualne rozumienie przekonania.
Człowiek może zacząć doświadczać nowego sposobu reagowania, zamiast jedynie mówić sobie, jak powinien myśleć.
Regresja – kiedy dzisiejsza decyzja uruchamia dawną reakcję
Czasami intensywność reakcji wyraźnie przekracza znaczenie aktualnego wyboru.
Wtedy sprawdzam, czy podobny schemat pojawiał się wcześniej.
W hipnoterapii można wykorzystać regresję, rozpoczynając nie od poszukiwania konkretnej daty czy wieku, lecz od aktualnej emocji, odczucia w ciele albo wewnętrznego komunikatu.
Może pojawić się doświadczenie, w którym samodzielny wybór został wyśmiany, pomyłka spotkała się z ostrą krytyką, własne potrzeby prowadziły do konfliktu albo ktoś przez lata podejmował decyzje za człowieka.
Interesuje mnie wtedy nie tylko:
„Co się wydarzyło?”
ale przede wszystkim:
„Czego nauczyłeś się wtedy o sobie, wyborze i konsekwencjach własnej decyzji?”
Tak właśnie rozumiem odpowiedzialną pracę regresyjną.
Nie prowadzę śledztwa historycznego.
Pracuję z doświadczeniem, emocją i znaczeniem, jakie dana scena posiada dla dzisiejszego problemu.
Pamięć jest rekonstrukcyjna, dlatego materiał pojawiający się w regresji traktuję terapeutycznie: jako dostęp do wspomnień, emocji, skojarzeń, symboli i schematów, które mogą mieć znaczenie dla obecnego funkcjonowania.
To pozwala pracować głęboko, a jednocześnie profesjonalnie.
Regresja do zasobów – przeszłość przechowuje również siłę
Regresja nie musi prowadzić wyłącznie do trudnych wydarzeń.
To jeden z jej aspektów, który szczególnie cenię.
Przeszłość przechowuje również zasoby.
Moment, w którym człowiek podjął własną decyzję.
Postawił granicę.
Zaryzykował.
Poradził sobie.
Zmienił zdanie.
Wytrzymał czyjeś niezadowolenie.
Nie znał całej przyszłości — a jednak działał.
W hipnozie można takie doświadczenie ponownie uruchomić znacznie pełniej: zwrócić uwagę na sposób oddychania, postawę ciała, ton wewnętrznego głosu, poczucie sprawczości, kontakt z własnymi wartościami i sposób reagowania na niepewność.
I wtedy człowiek odkrywa coś bardzo ważnego:
„Ja już kiedyś potrafiłem tak działać”.
Poszukiwana zdolność nie zawsze musi być budowana od początku.
Czasami trzeba ją odnaleźć, wzmocnić i przenieść do sytuacji, w której jest dzisiaj potrzebna.
DTI – doświadczenie bardziej zdecydowanej wersji siebie
Kolejnym narzędziem, które można włączyć do hipnoterapii, jest DTI – Deep Trance Identification.
W pracy z paraliżem decyzyjnym może przyjąć formę spotkania z przyszłą, bardziej zasobną wersją własnej osoby.
Nie chodzi o człowieka pozbawionego emocji czy wątpliwości.
Interesuje mnie wersja siebie, która odczuwa niepewność i nadal potrafi działać.
Sprawdza fakty, a później kończy analizę.
Słucha innych, zachowując własne zdanie.
Rozumie ryzyko bez domagania się od życia gwarancji.
Klient obserwuje:
Jak ta wersja mnie stoi?
Jak oddycha?
Na czym skupia uwagę?
Jak reaguje na presję?
Co mówi do siebie, gdy nie zna wszystkich odpowiedzi?
Jak reaguje, kiedy popełnia błąd?
Następnie perspektywa się zmienia.
Zamiast patrzeć na tę osobę z zewnątrz, człowiek zaczyna doświadczać jej sposobu funkcjonowania od środka.
DTI wykorzystuję tutaj jako narzędzie modelowania zasobów w ramach hipnoterapii: możliwość przećwiczenia nowej organizacji doświadczenia jeszcze zanim zostanie ona sprawdzona w codziennym życiu.
Erickson: zamiast walczyć z problemem, wykorzystać go
Milton H. Erickson patrzył na terapię w sposób bardzo indywidualny.
Nie próbował dopasowywać każdego człowieka do identycznego schematu. Obserwował jego język, sposób myślenia, zachowanie, przekonania i posiadane już zdolności, a następnie wykorzystywał je jako element procesu zmiany.
To podejście określane jest jako utylizacja.
W przypadku człowieka, który mówi:
„Muszę wszystko bardzo dokładnie analizować”,
nie zawsze trzeba więc rozpoczynać od walki z analizowaniem.
Można wykorzystać jego dokładność.
Skoro potrafi dostrzegać ogromną liczbę szczegółów, może również nauczyć się rozpoznawać:
które informacje rzeczywiście mają znaczenie, a które są kolejnym obrotem tej samej pętli niepewności.
To bardzo bliski mi sposób myślenia o hipnoterapii.
Nie zabierać człowiekowi tego, co już potrafi.
Zmienić sposób, w jaki korzysta ze swoich możliwości.
Pseudoorientacja w czasie – zobaczyć rozwiązanie z przyszłości
W 1954 roku Milton H. Erickson opisał pseudoorientację w czasie – hipnoterapeutyczną procedurę wykorzystującą doświadczenie perspektywy przyszłości, w której oczekiwana zmiana już nastąpiła.
W przypadku paraliżu decyzyjnego nie chodzi o podpowiedzenie klientowi konkretnego wyboru.
Znacznie ciekawsze jest doświadczenie:
„Jestem w takim momencie swojego życia, w którym potrafię podejmować własne decyzje”.
I dopiero z tej perspektywy sprawdzamy:
Co się zmieniło?
Co przestało być potrzebne?
Jak zachowuje się część, która wcześniej ostrzegała?
Jaki był pierwszy krok?
Z jakiego zasobu zacząłem korzystać?
Co zrozumiałem o sobie?
To niezwykle charakterystyczny dla podejścia ericksonowskiego kierunek: terapeuta nie dostarcza gotowego rozwiązania.
Pomaga klientowi doświadczyć możliwości rozwiązania.
Dobrym historycznym przykładem jest przypadek młodego mężczyzny określanego jako Rick. Widocznym problemem było jąkanie, jednak praca Ericksona objęła znacznie szerszy konflikt związany z rodziną, kulturą, autonomią i prawem młodego człowieka do kierowania własnym życiem.
W toku terapii Rick zaczął stawiać granice i podejmować samodzielne decyzje dotyczące własnej przyszłości.
Ta historia dobrze pokazuje coś, co widzę jako niezwykle ważne:
czasami człowiek zna odpowiedź, ale jeszcze nie czuje, że ma prawo z niej skorzystać.
Future pacing – próba nowego sposobu reagowania
Po pracy z napięciem, przekonaniami, wcześniejszym doświadczeniem i zasobami przychodzi czas na sprawdzenie zmiany.
Klient wraca wyobraźnią do sytuacji, która wcześniej uruchamiała blokadę.
Tym razem obserwujemy:
Jak reaguje ciało?
Co dzieje się z wewnętrznym głosem?
Jak zmieniło się przeżywanie niepewności?
Jak reaguje na zdanie innych?
Czy ma dostęp do odnalezionych zasobów?
Jak wygląda pierwszy krok?
Future pacing pozwala przećwiczyć nowy sposób reagowania jeszcze przed spotkaniem z rzeczywistą sytuacją.
Jeżeli jakaś część blokady nadal się pojawia, staje się kolejną informacją dla procesu terapeutycznego.
Hipnoterapia pomaga odzyskać zdolność wyboru
Celem hipnoterapii nie jest stworzenie człowieka, który zawsze bezbłędnie przewiduje przyszłość.
Jej wartość widzę gdzie indziej.
Hipnoterapia pozwala pracować jednocześnie z tym, co człowiek myśli, co czuje, co przeżywa w ciele, czego się obawia, czego nauczył się w przeszłości i jak wyobraża sobie przyszłość.
Może pomóc odróżnić realne zagrożenie od dawnej reakcji lękowej, odzyskać kontakt z własnymi potrzebami, rozpoznać wewnętrzny konflikt, zmienić przestarzałe przekonania, dotrzeć do doświadczeń sprawczości i przygotować człowieka do działania.
I właśnie dlatego w pracy nad paraliżem decyzyjnym hipnoterapia jest dla mnie metodą szczególnie wartościową.
Nie pozostaje wyłącznie na poziomie pytania:
„Co powinienem zrobić?”
Pozwala pracować również z głębszym pytaniem:
„Co we mnie sprawia, że tak trudno mi zrobić to, co już rozumiem?”
Dobra decyzja nadal może oznaczać pożegnanie czegoś ważnego. Może wiązać się z ryzykiem, odpowiedzialnością i emocjami.
Dojrzałość decyzyjna nie polega więc na całkowitym braku wątpliwości.
Może natomiast oznaczać zdolność powiedzenia:
„Nie wiem wszystkiego. Sprawdziłem to, co mogłem. Rozumiem ryzyko. Wiem, dlaczego wybieram. Teraz wykonuję kolejny krok”.
Hipnoterapia w szerszym obrazie problemu
Nasilone trudności decyzyjne mogą czasami współwystępować z zaburzeniami lękowymi, depresją, OCD albo innymi problemami psychicznymi.
Dlatego w swojej pracy patrzę na człowieka szerzej niż na pojedynczy objaw. Jeżeli sytuacja wymaga dodatkowej diagnostyki albo współpracy z innym specjalistą, staje się to częścią odpowiedzialnie prowadzonego procesu.
Nie zmienia to miejsca hipnoterapii.
Przeciwnie — dobrze prowadzona hipnoterapia może zostać osadzona w szerszym postępowaniu i współpracować z innymi elementami pomocy, pozostając jednocześnie centralnym narzędziem pracy z doświadczeniem, emocją, wyobraźnią i wewnętrznym sposobem reagowania człowieka.
Od analizowania do własnego wyboru
Paraliż decyzyjny nie zawsze oznacza, że człowiek wie za mało.
Czasami wie już wystarczająco dużo.
Tylko jakaś część jego umysłu nadal mówi:
„Jeszcze poczekaj”.
„Jeszcze sprawdź”.
„Jeszcze upewnij się”.
I właśnie tutaj hipnoterapia otwiera drogę, której sama kolejna analiza często już nie daje.
Pracujemy z reakcją ciała, emocją, przekonaniem, konfliktem wewnętrznym, wcześniejszym doświadczeniem, zasobami i obrazem przyszłego siebie.
Nie wybieramy za człowieka. Pomagamy mu odzyskać możliwość wybierania.
I być może najważniejsze pytanie przestaje wtedy brzmieć:
„Która decyzja jest idealna?”
A zaczyna:
„Kim potrzebuję być, aby podjąć własną decyzję, przyjąć to, czego dziś jeszcze nie wiem, i ruszyć dalej?”
O autorze
W swojej pracy wykorzystuję przede wszystkim hipnoterapię i hipnozę terapeutyczną, łącząc je – zależnie od potrzeb klienta – z elementami NLP, pracy z częściami oraz wybranymi technikami psychoterapeutycznymi.
Prowadzę sesje stacjonarne w Bardzie w województwie świętokrzyskim oraz sesje hipnoterapii online. Z HipnoGabinetu korzystają również osoby z Kielc i całego regionu świętokrzyskiego.
Więcej artykułów znajdziesz w Strefie Wiedzy HipnoGabinetu.
Bibliografia
- Appel, H., Gerlach, A. L. (2025). Intolerance of uncertainty causally affects indecisiveness. British Journal of Clinical Psychology, 64(3), 806–816. DOI: 10.1111/bjc.12534.
- Appel, H., Mattes, A., Gerlach, A. L. (2026). The Effect of Intolerance of Uncertainty on Indecisiveness in Anxiety and Obsessive-Compulsive Disorders. Journal of Clinical Psychology, 82(9), 1327–1339. DOI: 10.1002/jclp.70160.
- Chernev, A., Böckenholt, U., Goodman, J. (2015). Choice overload: A conceptual review and meta-analysis. Journal of Consumer Psychology, 25(2), 333–358. DOI: 10.1016/j.jcps.2014.08.002.
- Elkins, G. R., Barabasz, A. F., Council, J. R., Spiegel, D. (2015). Advancing research and practice: The revised APA Division 30 definition of hypnosis. International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 63(1), 1–9. DOI: 10.1080/00207144.2014.961870.
- Valentine, K. E., Milling, L. S., Clark, L. J., Moriarty, C. L. (2019). The efficacy of hypnosis as a treatment for anxiety: A meta-analysis. International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 67(3), 336–363. DOI: 10.1080/00207144.2019.1613863.
- Ramondo, N., Gignac, G. E., Pestell, C. F., Byrne, S. M. (2021). Clinical Hypnosis as an Adjunct to Cognitive Behavior Therapy: An Updated Meta-Analysis. International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 69(2), 169–202. DOI: 10.1080/00207144.2021.1877549.
- Leo, D. G., Bruno, D., Proietti, R. (2025). Remembering what did not happen: the role of hypnosis in memory recall and false memories formation. Frontiers in Psychology, 16, 1433762. DOI: 10.3389/fpsyg.2025.1433762.
- Erickson, M. H. (1954). Pseudo-orientation in time as an hypnotherapeutic procedure. Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 2(4), 261–283. DOI: 10.1080/00207145408410117.
- Zeig, J. K. (red.). (1980). A Teaching Seminar with Milton H. Erickson. New York: Brunner/Mazel.